Skip to content

Wilno – piękne miasto na weekend. ZDJĘCIA!

Wilno to piękne miasto – w sam raz na spędzenie tam weekendu. No i oczywiście… najlepiej skręcić z głównego traktu i dać się zgubić w uliczkach Śródmieścia. 

Byliśmy w Wilnie w majówkę. Już trochę opisałem nasze wrażenia z tego miasta. Sprawdźcie – link poniżej:

Wilno – Open Kitchen, Vilnoja, Vijoklai i startupy

Czas ogólnie podsumować to miasto. Najkrócej – piękne, idealne miasto na weekend. 

No, ale już konkretnie – najważniejsze wnioski:

  • bardzo dużo kościołów
  • widać, że miasto ma bogatą historię
  • Wilno jest dużo ciekawsze poza głównymi traktami spacerowymi
  • dodawanie „as” do wyrazów jest zabawne np. Baras
  • turystycznie są mega ogarnięci
  • Litwini to trochę tacy hipsterzy

Kiedyś myślałem, że Kraków to miasto pełne kościołów, ale w porównaniu z Wilnem wymięka. Gdy weszliśmy na Górę Trzech Krzyży i zaczęliśmy liczyć kościoły to… byliśmy mega zaskoczeni, bo było ich ponad 20. A przecież widzieliśmy tylko jedną część miasta. Także wow. Kilka z nich odwiedziliśmy i oczywiście wszystkie są bardzo piękne – piękne ołtarze, zdobienia.

I w każdym miejscu, czy to kościele, czy na tablicach budynków uwydatnia się ważne rzeczy historyczne – i nie chodzi tylko o tablice dotyczące polskich postaci (np. dom Mickiewicza), ale np. w części Żydowskiej, na ulicy niemieckiej. Widzieliśmy nawet tabliczkę po rosyjsku. Dla nas to wszystko było ciekawe, bo na tablicach związanych z konkretną nacją było tłumaczenie dla nich.

Wilno jest piękne i ciekawe – to bez wątpienia. Ale na głównym trakcie nie różni się za wiele od Monciaka czy Krupówek. Tyle tam ludzi. Nawet panie na straganach sprzedają kapciochy w stylu góralskim. Brakuje tylko oscypków. Jeśli trafi się tak jak my, gdy Polaków tam jest mega dużo, to wrażenie może się pogłębić. Ba, nawet jeden z żebrzących prosił o kasę w języku polskim (pytanie, czy chciał w złotówkach czy euro).

Dlatego warto czasami zejść z traktu spacerowego. Bo równie, o ile nie piękniejsze jest wszystko dookoła – piękny park nad rzeką Wilejką, ciasne uliczki Starego Miasta, Zarzecze. I tam, aż milej się spaceruje – bez potoku ludzi, ale wśród przepięknych kamieniczek i natury. To, co bardzo mi się podobało w Wilnie to, ile jest tam zieleni. 

Wilno – czy warto?

Zdecydowanie tak. Na weekend. Potem skończą się nam kościoły do zwiedzania i obejdziemy, całe Stare Miasto. Turystycznie to miasto idealne na weekend. Jak z mieszkaniem? Dla nas wydawało się przyjemne do spędzania czasu, ale to za mało, aby w tym kontekście miasto oceniać.