Skip to content

We gonna rise up on that wind

Zaczyna się. Codzienna walka z jesienią. Nagle kołdra staje się cięższa, dzień kończy się po 16, a nasze ciało robi wszystko, żeby nas zdołować. To jesień… melancholijna, depresyjna i cholernie wkurzająca. STOP! Jesień to też czas spadających, kolorowych liści. Ciepłej herbaty rozgrzewającej po spacerach w mroźny dzień. Zaczęło się z samego rana. Wiedziałem, że w końcu tak będzie. Kołdra jest coraz cięższa. Nogi jak zabetonowane. A umysł nadal gdzieś w ciepłych krajach. Za oknem mgła i rozpoczynający swoje podrygi wiatr. To nic! Biegam. Pracowałem nad notką. Tyle się dzieje dookoła nas. Jesteśmy elementami niesamowitej historii. Już od rana czuje…jesień.

Dla jednych to zwiastun depresji i wkurzenia. Nic się nie chce. No może poza wykrzyczeniem solidnej wiązanki w kierunku byle jakim. Nie ma co ukrywać tego stanu. Dajmy upust naszym emocjom. Dla choleryków, ludzi z jesienną depresją i po prostu wkurzonych mam piosenkę.  Słuchając Lindsey możecie śmiało zacząć krzyczeć, co was wkurza. Nie krępujcie się, nie tłumcie tego w sobie, bo będzie tylko gorzej.

Lindsey Stirling – Shadows

YouTube Preview Image

A może czujecie, że jesień jednak jest piękna? Widzicie spadające liście i myślicie, o kurcze… jak jest kolorowo. Staracie się mimo problemów iść przez życie? Tak. Jesień może być piękna, jeżeli damy jej szansę. Nie dajcie się nadchodzącej depresji. Dla was, mój osobisty motywator, moja ulubiona piosenka i kopniak, żeby swoim nastawieniem zarażać innych.

Flipsyde – Someday 

YouTube Preview Image

koziolkuj

[zdjęcie: CC]