Skip to content

Typy ludzi, których spotkacie w hotelowych restauracjach

Mieliście kiedyś tak, że poszliście do hotelowej restauracji na śniadanie i… nie wiedzieliście, jak się zachować? Ja mam tak bardzo często. I są tego dwa powody. Wyjaśniam to prezentując typy ludzi, których spotkacie w hotelowych restauracjach.

Obserwacji do tego tekstu dokonałem w różnych okresach czasu, w różnych miejscach (Zakopen, Wilno, Gdańsk). Były dwa elementy łączące te sytuacje: hotelowa restauracje w porze śniadania (najczęściej w formie szwedzkiego bufetu). Dlaczego nie wiedziałem, jak się zachować? Z jednej strony, widząc zachowania różnych ludzi, miałem taką myśl, że nie wiem, co powinienem robić, żeby nie było żadnego faux pas. Z drugiej strony, naprawdę było mi głupio i bałem się, że jak w tym cytacie „ktoś sprowadzi mnie do swojego poziomu i pokona”.

Od razu też wyjaśniam, że czasami zachowuje się po trochu z każdego typu. Taka prawda :)

Może Cię jeszcze zaciekawić tekst: Kasia, Tomek i Iwona

Typy ludzi, których spotkacie w hotelowych restauracjach

  1. Strażnik bufetu

    Mój ulubiony typ, dlatego od niego zacznę. Spotkałem idealnego przedstawiciela tej grupy w Wilnie. Mamy szwedzki bufet, do którego obsługa cały czas donosi jedzenie (niektóre uzupełnia, ale też co jakiś czas dorzuca coś nowego). Co robi strażnik? Oczywiście pilnuje. Najczęściej zajmuje miejsce między bufetem a kuchnią, dlatego gdy tylko kelnerka przynosi jedzenie, jest w stanie (po wyciągnięciu szyji) ocenić, co zaraz pojawi się na stole. Wtedy musi podjąć decyzję – czy poinformować o tym swoją świtę (najczęściej żonę i dzieci) i ruszyć na łowy, czy zostawić informację dla siebie i ruszyć na łowy.

    Strażnik bufetu wie wszystko, o tym co jest na stole i co na nim się pojawi.

  2. Niezniszczalny jamochłon

    Jamochłon, czyli osoba, która pożera wszystko, co pojawi się w bufecie. To taka osoba, która ładuje jedzenie na talerz techniką „do oporu”. Trudno jednak wskazać, czy to smakosz, bo często porcje poszczególnych dań są ogromne.

    Ale to nie wszystko – jamochłon nie poprzestaje na jednym talerzu. Często wraca do stołu z kilkoma miseczkami lub cały czas uzupełnia jedzenie.

    Istnieją dwie formy jamochłona:

    • niezniszczalny – czyli taki, którzy może zjeść wszystko i nic mu się nie stanie. Wiecie, jak zmiksuje jajko, pomidora, ogórka i mleko to nic go nie ruszy

    • druga forma może nie ma tyle punktów do wytrzymałości, ale za to sprytem przebija wszystkich – jamochłon-strażnik. Na bieżąco pilnuje tego, co trafia na bufet i od razu przejmuje dania na swój talerz. Oczywiście – do oporu.

  3. Profesor

    Najbardziej irytująca osoba na sali. Siedzi i mądrzy się na temat jedzenia. Zrzędzi, że hotelowa kuchnia nie przygotowuje dań, jak w trzygwiazdkowej restauracji. Potem przez kilka minut wypytuje kelnerów o dania. Jak przychodzi, co do czego to nikt mu nie chce pomóc (np. w obsłudze ekspresu do kawy).

  4. Biegacz

    Wchodzi na salę i biegnie. W oka mgnieniu ocenia sytuację, pozycje przeciwników, potencjalne zagrożenia. Biegnie i zajmuje miejsce, którego będzie pilnować dopóki dopóty druga osoba nie przyjdzie. Gorzej, jak jest sama w hotelu, wtedy przez kolejne 5 minut nie opuszcza swojego miejsca i dopiera rusza na łowy.

    Jednak, gdy widzi kogoś nowego na sali, wtedy momentalnie znowu jest przy swoim stole. Co istotne, w tańszych hotelach, taka osoba najczęściej próbuje się klonować i zajmować więcej niż jedno miejsce. Po co? Żeby nikt nie wpadł na pomysł, żeby się dosiąść.