Skip to content

Stop narzekaniu! Biały sznurek symbolem rewolucji

Jesteśmy krajem narzekaczy, złośliwców, zazdrośników i generalnie złych ludzi. Taka prawda. Dlatego tak potrzebna jest nam rewolucja społeczna i obyczajowa. Nowa akcja, którą poznałem w Olsztynie za sprawą Książnicy Polskiej, a została zapoczątkowana przez Nową Psychologię, jest jednym z ogniw buntu.

Narzekamy na pogodę (obojętnie jaka pora roku), na zarobki, na polityków, na sąsiadów, na sportowców, na drogowców. Generalnie na wszystko. Wyjątkiem jesteśmy chyba my sami. Przecież to byłoby dziwne, narzekać na samego siebie. Życzymy źle tym, którym się udaje. Zazdrościmy, jeśli ktoś ma więcej niż my. Wszystko dookoła nas jest złe, a my jak to my – piękni, mądrzy i bez skazy. Z narcyzem, marudzeniem i ogólnie narzekaniem trzeba walczyć. Stowarzyszenie Nowa Psychologia rozpoczęło akcję „Stop narzekaniu”. Wirusowo pomysł rozprzestrzenił się w całej Polsce. W Olsztynie akcję rozpoczęły pracownice Książnicy Polskiej, które klientom zaczęły wiązać na nadgarstku biały sznureczek.

Jak to zwykle bywa, akcja zaczęła żyć własnym życiem. Obwiązani linkują, udostępniają i przekazują dalej znajomym. I akcja się kręci. Biały sznurek i walka z naszym narodowym sportem – narzekaniem, to marketingowy hit ostatnich dni. Urszula Witkowska, pomysłodawczyni akcji w Olsztynie tłumaczy:Sądziłam, że dobrze będzie, jeśli się do siebie pouśmiechamy, a biały sznureczek będzie symbolem i przypominaczem, żeby cieszyć się z tych malutkich radości dnia codziennego. Jak przyznała Ula w korespondencji, akcja dotarła już poza Olsztyn. – Zaskoczony szef (mieszka pod Olsztynem) opowiadał, że rano odbierał pocztę i pan listonosz go spytał, czy ma biały sznureczek.

Biały sznurek dociera coraz dalej, chociaż jego wartość materialna jest niewielka. Inna sprawa, że ten biały symbol ma niesamowicie rewolucyjny charakter. Jest swego rodzaju manifestem lub jak kto woli happeningiem. I porusza ludzi. Coraz więcej osób zgłasza się po sznureczek, coraz więcej osób chce walczyć z narzekaniem. A przeciwnicy? Nawet oni wpływają na reklamę akcji, komentując często przy swoich marudnych wpisach: nie założę białego sznureczka. Akcja, jak powiedział mi jeden z rozmówców, najpewniej potrwa tylko kilka tygodni. To fajna akcja, która połączy pewną grupę, pozwoli na jakiś czas oderwać się od smętnej rzeczywistości. Na dłuższą metę pewnie nie ma szans. Chyba, że… będzie odświeżana i kontynuowana. A po wyczerpaniu się formuły, pomysłodawcy wyczarują coś innego magicznego.

Znając zapał Książniczek (tak same lubią na siebie mówić pracownice Książnicy Polskiej) wierzę, że mogą nas czymś zaskoczyć. Akcja-rewolucja będzie trwać. Zadbajmy o to, żeby trwała jak najdłużej i rozprzestrzeniła się na cały kraj. Powiedzmy to głośno: Stop narzekaniu!