Skip to content

mrcwojcik Posts

„Jesteś Bogiem”. Na końcu jest tylko cisza

Dawno nie byłem na filmie, po którym widownia klaszcze. Nigdy nie widziałem też, żeby, wraz z pierwszą sceną filmu, cała widownia zamilkła. Nigdy nie słyszałem, żeby ludzie siedzący obok mnie nucili kawałki z filmu. Dawno nie widziałem też takiego ruchu przed salą projekcyjną. A wierzcie mi, dużo filmów już widziałem.

Leave a Comment

W każdej chwili możemy sięgnąć gwiazd [#1 Ojacieżpierdziele]

Mam dziś wolne. Nie ma to jak aktywnie leniuchować, a w tle mieć puszczoną fajną piosenkę. Najlepiej taką, po której chce się żyć, po której jest tak po prostu dobrze. Za oknem widzę samochody stojące w korku. W prawie ślimaczym tempie przesuwają się. Ludzie jadą do pracy, na zakupy lub po prostu przed siebie. Czy też słuchają fajnej piosenki? Czy też jest im po prostu dobrze? Mam nadzieję.

1 Comment

Jak chciałem zostać aktorem, czyli mój pierwszy casting

Przyznam się wam, że czasami sobie myślałem, jakby to było być znanym aktorem lub w ogóle kimś związanym z filmem. Brałem się nawet za pisanie scenariusza (napiszę w końcu!), ale swoją karierę filmową odpuściłem, zanim na dobre się zaczeła ;-). No dobra, ale nie mogłem przepuścić castingu, który odbywał się zaledwie 50 km ode mnie. Wierzcie mi… na Warmii i Mazurach nie często dochodzi do takich wydarzeń. Stało się…wziąłem udział w swoim pierwszym castingu i kto wie, może rozpocząłem nowy etap w życiu – filmowy ;-).

1 Comment

Ten film nadal mnie zachwyca [„Avatar” – recenzja]

Cholerny Cameron! To wyrażenie pałętało się w mojej głowie po premierze filmu James`a Camerona „Avatar”. Twórca „Terminatora” i oscarowego „Titanica” przeszedł samego siebie. Łebski facet z niego, że podjął taką próbę: wielomilionowy budżet i masa speców w wielu dziedzinach. Bardziej łebscy byli producenci i studio, które zainwestowało w pomysł Camerona – pobił wszystkich, a i samego siebie też!

Leave a Comment