Skip to content

Jak działa Google?

Na to pytanie można podać kilka odpowiedzi. Od tego, że po wpisaniu frazy w wyszukiwarce, pojawią się nam wyniki. Po bardziej techniczne indeksowanie stron. Ale tak naprawdę „Jak działa Google?” to tytuł książki, w której wyjaśniane są procesy zachodzące w firmie.

Jestem tzw. „hard userem” usług Google (opisałem kilka z nich, z których korzystam w podróży). W 2016 roku trafiła do mnie książka Ericha Schmidta i Jonathana Rosenberga. Ten drugi przez wiele lat pełnił ważne funkcje w Google’u, m.in. był prezesem zarządu. Rosenberg odpowiadał za dział produktów w Google. W końcu, po kilku latach udało mi się ją przeczytać.

„Jak działa Google?”

3 lata to dużo, żeby przeczytać jedną książkę. Zaczynałem ją czytać chyba 3 razy. I za każdym razem chciałem podejść do niej bardzo ambitnie – robiąc notatki, myśląc nad poszczególnymi fragmentami. W tej książce jest sporo „mięsa”.

Autorzy od środka opowiadają o procesach dotyczących rekrutacji, utrzymywania pracowników, pobocznych projektach, ale też zarządzaniu zasobami. Pokazują podejście Google do wielu tematów. Jak sami piszą, wiedzą, że Google wiele firm „zabiło”, ale jednocześnie otworzyło wiele furtek. I oni chcą pomóc tym przedsiębiorcą, których zainteresowała furtka z hasłem „innowacje” lub „technologie”. Czytając książkę Schmidta i Rosenberga trzeba ją jednak filtrować. Gro z ich porad dotyczy przecież funkcjonowania giganta na rynku. Nie da się w sposób jeden do jednego przenieść schematów i rozwiązań do małej, kilkunastoosobowej firmy w innym kraju.

Co istotne, także osoby, które nie mają swojej działalności mogą z niej bardzo wiele wynieść. Ja szukałem w niej materiałów o samych pracownikach i ich decyzyjności, indywidualności, ale też wpływie jaki mogą wywierać na firmę. Autorzy namawiają wręcz do odwagi w kontaktach z osobami z wyższego szczebla, a niekiedy nawet do bezczelności. Warto też zwrócić uwagę na treści z perspektywy „pracodawcy” – bo kto wie, bo może kiedyś to my usiądziemy po drugiej stronie stołu.

Eric i Jonathan często też korzystają ze zwrotu „kreatywni geniusze”. To coś, co już wiele lat temu bardzo mi się spodobało i na pewno szerzej wkrótce opiszę. W skrócie, tak są opisywane osoby kreatywnie myślące i posiadające szerokie umiejętności. I kończąc krótką recenzję książki, deklaruje, że właśnie do bycia kreatywnym geniuszem będę aspirował!

Published inLIFE