Skip to content

Dlaczego kupiłem hulajnogę?

Wiedeń 2016. Spacerujemy uliczkami wiedeńskiej starówki. Nagle z kamienicy wychodzi Pan w garniturze. Rozgląda się, a potem na chwilę wraca do kamienicy. Tym razem opuszczając ją ma ze sobą złożoną hulajnogę. Rozkłada ją i rusza w kierunku stacji metra.

Byłem zdziwiony tym obrazkiem. No bo jak to. Facet w garniturze. Koło 40. W upał. Na hulajnodze. Ale mówię spoko, to fajne rozwiązanie. Od tamtego czasu hulajnoga nie dawała mi spokoju. W końcu, w połowie maja transakcja została dokonana. Na początek kupiłem zwykłą hulajnogę pod moją wagę, żeby przetestować kilka rozwiązań. Na przykład: jazda hulajnogą do klienta, dojazdy do tramwaju czy autobusu.

Kupując hulajnogę, zapytałem sprzedawcę, jaki ma udźwig (bo to jest jedną z najważniejszych rzeczy), na co on:

– a na jaki wiek? – 28 lat – odpowiedziałem szczerze, na co zobaczyłem pełną zdziwienia twarz.

Dlaczego kupiłem hulajnogę?

Sytuacja z Wiednia była oczywiście tylko początkiem i inspiracją. Prawda jest taka, że nie chce mi się jeździć samochodem po mieście. Codziennie, w aucie przebywam od 40 minut do 2 godzin. I szczerze mówiąc uważam to za czas stracony, bo nie mogę wtedy sensownie popracować, ani nawet porobić coś przy telefonie (wiecie, te ważne sprawy jak oglądanie filmów na YouTubie).

Opcja z hulajnogą i komunikacją miejską pozwala mi na wiele swobody. W każdej chwili mogę się zatrzymać, wejść do sklepu, odpisać na wiadomość bez spiny, że ktoś mi zaraz wjedzie w tyłek auta (albo ja komuś). W komunikacji miejskiej mogę mieć ze sobą książkę czy bezproblemowo słuchać muzyki na słuchawkach.

Do tego zmniejszą się też koszty eksploatacji samochodu. Koszt miesięczny takiego podróżowania to około 300 złotych (a trzeba doliczyć też zużycie auta, jakieś naprawy, wymiany, myjnie itp.). Hulajnoga + autobus/tramwaj to 80 złotych miesięcznie. Warto? Wydaje mi się, że tak.

Na razie kupiłem zwykłą hulajnogę z silnikiem nożnym, ale być może w przyszłości zastąpi ją elektryk. Mam w planach ogarnąć jeszcze kilka kwestii technicznych i praktycznych (jak np. „etui” do noszenia hulajnogi na plecach). Także spodziewajcie się w najbliższych miesiącach kilku tematów związanych z hulajnogą. Jeśli macie jakieś pytania dotyczące tego środka transportu – dajcie znać!