Skip to content

Aplikacje w podróży – z czego korzystam

Po jednej z ostatnich wycieczek postanowiłem spisać w jednym miejscu moje wskazówki, rozwiązania i aplikacje, z których korzystam w podróży.

Staram się być na bieżąco z rozwiązaniami, które mogą ułatwić mi życie. Jednocześnie, nie chcę zapychać swojego telefonu aplikacjami, które przydadzą mi się tylko raz. Google coś takiego oferuje – jakby nie patrzeć chłoną dane z całego świata. I na podstawie tego, oferują też wiele ciekawych rozwiązań.

Moje aplikacje w podróży

Mapy Google – własne mapy

Kilka lat temu odkryłem, że wykorzystując mapy Google można tworzyć własne „mapy”. Od tamtej pory, każdy wyjazd zaczynam planować właśnie od tego. O co chodzi? Tworzę we własnej mapie kilka warstw – każda odpowiada dniom, które spędzimy na wycieczce. Potem do każdej warstwy dodaje jedynie miejsca, którego tego dnia chce odwiedzić. W prosty sposób, mogę stworzyć plan wycieczki. Co jest atutem tego rozwiązania, to że będąc w danym miejscu mogę swobodnie nawigować do wskazanych punktów.

Mapy Google – rozkład jazdy

Korzystałem z rozkładu jazdy Google w Olsztynie i Warszawie, ale przydał się też w Berlinie. Właściwie, jest to dla mnie rozwiązanie idealne, bo nie wymaga instalacji kolejnej aplikacji. W jednym miejscu mogę sprawdzić informacje, kiedy odjeżdża autobus lub tramwaj, a nawet na jakich stacjach się zatrzymuje. Zdaje sobie sprawę, że jeśli będzie aktualizacja rozkładu, to mogę mieć problem, ale to będzie raczej rzadka sytuacja.

Aplikacje w podróży - Google Maps

Revolut

Sięgnąłem po Revoluta przed wyjazdem do Berlina. Karta to jedna rzecz, ale aplikacja to druga. Naprawdę fajne rozwiązanie, które pozwala na bieżąco ogarniać wyjazdowe wydatki i w razie czego szybko przerzucić i przewalutować środki.

Xiaomi Mi Fit

Jestem uzależniony od danych. A Xiaomi Mi Fit daje mi ich sporo – oczywiście po sparowaniu z opaską. Dzięki temu, wiem na wyjazdach, ile kroków i kilometrów zrobiłem. Mam też ustalony cel kroków, więc jest motywacja, aby się przejść trochę więcej.

Snapseed

Moje odkrycie z tamtego roku. Kolejna aplikacja Google – tym razem do obróbki zdjęć. Jest to o tyle fajne, że Snapseed jest bardzo prosty w obsłudze i w łatwy sposób pozwala osiągnąć fajne efekty.

Tłumacz Google

Zdarzyło mi się kilkukrotnie korzystać w podróży z tłumacza. Przede wszystkim w sytuacjach, gdy musieliśmy coś przeczytać i na spokojnie sprawdzaliśmy tekst. Wtedy tłumacz sprawdza się idealnie.

 

Published inTRAVEL